Pasztet z cukini czyli powrót w stylu wytrawnym...

opublikowano: .

Pasztet z cukini-srodek 

Wróciłam... po pięciu miesiącach ociągania się i podchodzenia do prowadzenia bloga jak przysłowiowy pies do jeża ... wróciłam i mam nadzieję, że będzie to powrót "stały". Nie lubię jak mnie komputer "nie słucha"... no ale dość narzekań. Wreszcie się "odważyłam" ;) Przywitanie zaplanowałam "na słodko", ale wyszło wytrawnie i myslę, że szczególnie wegetarianom przepis mój przypadnie do smaku. Pasztet kojarzy mi się raczej z jesienią (ciekawe dlaczego?) ale ten jest leciutki i bardzo dobry w smaku. 

Ze szczególną dedykacją dla Teresy z dalekiej Arizony:

składniki:

3 cukinie

3 jajka

1-2 marchewki

cebula

ok. 100ml oleju

ok. 3/4 szkl startego żółtego sera

zioła prowansalskie, pieprz, sól, natka pietruszki

bułka tarta (mniej więcej szklanka)

Cukinię obrać, wydrążyć pestki. Zetrzeć na tarce na wiórki cukinię, marchewke i cebulę. Dodać jajka, bukę tartą, olej,ser i posiekaną natkę pietruszki, sól, pieprz i zioła. Dokładnie wyrobić. Foremkę - keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć masę. Piec 60 min.w piekarniku nagrzanym do 180 st C. Ja włączyłam program "góra - dół" ale myślę, że można spokojnie włączyć "termoobieg". Po upieczeniu koniecznie poczekać aż wystygnie. Ciepłego pasztetu nie można pokroić a i z wyjęciem może być mały kłopot ;)

Pasztet z cukini

Pasztet z cukini po pieczeniu

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież