Orkan przybył :(

opublikowano: .

Przybył - niestety. Wieje jak jasna cholewka. I wiem, że dzisiaj moge zapomnieć o nocce :( Już mi serce daje znać. A w sumie to chyba dobrze, że bije bo... żyję , prawda? :P  Ale żeby nie popaść w depresję "odgrzebałam" film nagrany telefonem z odległości, żeby za bardzo fałd i zmarszczek nie było widać... no i innych "niedociągnięć" hahaha Więc pierwsza minutka występu, który się nie odbył z powodu właśnie złego samopoczucia. 

http://www.youtube.com/watch?v=9YbchbB-mKQ&feature=youtu.be

Problem z utrzymaniem równowagi - a jakże ;) Ale w sumie to była dopiero chyba trzecia powtórka. I tak cud, że zapamiętałam te wszystkie kroczki, bo jak wiadomo pamięci choreograficznej to u mnie praktycznie nie ma. Jakby ktoś mnie widział, jakich kombinacji, ściągawek, malowania, rysowania a na opisywaniu skończywszy używam, żeby te wszystkie kroczko - drobienia zapamiętać, to : albo by się załamał, że można być takim beztalenciem w zapamiętywaniu, albo by miał ubaw po przysłowiowe pachy. No cóż - mam nadzieję, że Wy tego nigdy nie doświadczycie (znaczy oglądania mnie jak wbijam te kroki w mózg, który ma w takiej chwili konsystencję betonu ). ... No i mam nadzieję, że jednak do wiosny ujarzmię te  3 minutki, bo i muzyka fajna i układ mi przypadł do gustu. .... 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież