I …. znowu Wigilia...

opublikowano: .

IMG 1889

Dziś Wigilia.... "choinka" ustrojona i... to by było na tyle. Jak widać choinka 2D. Odkąd koty się u nas zameldowały na pobyt stały, choinka stojąca, pięknie udekorowana, błyszcząca bombkami, światełkami, włosami anielskimi pszła w zapomnienie. Tęskno mi do niej ale co zrobić. Dom tak architektonicznie rozwiązany, że nawet nie ma możliwości odzielenia  poszczególnych pomieszczeń a po zdarzeniu, gdzie Tusia po konarze (czyli jakby w środku choinka) wspięła się prawie na jej wierzchołek, po czym płakała żałośnie nie mogąc się z tych gałązek wygrzebać jednocześnie wbijając swoje delikatne ale jakże ostre pazurki w pień ze strachu, co skutecznie uniemożliwiało jej zdjęcie z "badyla"  - musze się obejść i już. Poza tym ozdób, które pieczołowicie zbieram od lat a które niejednokrotne mają pół wieku nie chciałabym narażać na stłuczenie. 

A poza tym... jak widac nie śpię... dziś dzień gotowania, bo nie lubię "nieświeżego". Tak naprawdę to nie rozumiem tych przygotowań, tego gotowania i pieczenia od kilku dni przed Świętami. Efekt jest taki, że (głównie) kobiety siadają do kolacji wigilijnej "urobione" po przysłowiowe pachy, wymęczone i jedzą stare potrawy :( Jeszcze jedno mnie zastanawia a mianowicie : ile można zjeść? Odkąd pamiętam takie postrzeganie wszelkich Świąt mi się nie podobało. Człowiek potem taki ociężały, przejedzony, wtedy dopiero narzekający... Od lat robię na Wigilię "trochę inny" obiad niż w przysłowiowy piątek. Tłustego karpia zastąpiłam chudszym łososiem gotowanym na parze z sosem koperkowym. Zupa to oczywiście barszcz z uszkami. Spoza standardu piątkowego dochodzą pierniczki i tort, jako, że mam urodziny właśnie w tym dniu :) Makówek w tym roku nie robię, strucli do nich nie upiekłam, bo... szyję, szyję, szyję.... ale za to będzie delikatny tort makowy z nutka pomarańczy przełożony masą z serka mascarpone.... więc... WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!!!

IMG 1891

A to nowiutko uszyte właśnie z okazji czekania na Świętego dwie podkładki pod kubeczki czyli RUG MUG dla Świętego Mikołaja, coby ciasteczka się nie pogubiły. Leżą na ... "sukience dla Choinki" ;) Choinki, której nie mam, ale zawsze chciałam uszyć takie coś. Butki na prezenty, też nowiuteńkie.Są przypięte guzikami do poszewek,żeby "stały". W oryginale były "chamsko" przyszyte do nich ale pomyślałam, że wystarczy w butkach zrobić dziurki a w poszewkach przyszyć kilka guzików w newralgicznych miejscach, żeby buciki stały. Po Świętach buty do schowania a odpruwając guziki poszewki moga funkcjonować cały rok bez przeszkód. Niunia znowu się spisała na medal :D SAMA zrobiła dziurki na guziki! Równiutkie jak od linijki! Dziś już zapakowana w ubranko czeka sobie grzecznie (bo stół w Święta raczej niezbędny jest ;) Ale niebawem znowu będzie elementem mojego pejzażu kuchennego. Nie napracujcie się i odpocznijcie w te dni mimo wszystko :D !

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież